
Toskania – niekończąca się winnica
Italię eksplorowaliśmy kilka razy. Zobaczyliśmy już stołeczny Rzym, słynny Mediolan i słoneczną Apulię. Czas na krainę wina i oliwek, Toskanię. Tym razem wybór padł na

Italię eksplorowaliśmy kilka razy. Zobaczyliśmy już stołeczny Rzym, słynny Mediolan i słoneczną Apulię. Czas na krainę wina i oliwek, Toskanię. Tym razem wybór padł na

To pierwszy post o tej niezwykłej wyspie. Od razu uprzedzam, że seria nie będzie chronologiczna ani tematyczna. Pobawimy się w eksplorowanie zdecydowanie bardziej chaotyczne, które

Mała wyspa z wielką historią. Uznaliśmy, że w końcu pora na nią! Po pierwsze Malta jest cholernie polska. Trochę jak Chorwacja czy Islandia, lecisz aby

Baskowie starają się pielęgnować własny język, Euskarę. Czemu jest on tak niezwykły? To jedyny nieindoeuropejski język w całej Europie. Część szuka jego korzeni w Zakaukaziu,
Podróż zaczyna się, gdy opuszczamy popularny szlak, siadamy w taniej lokalnej restauracji, idziemy nocą nad ocean i robimy zakupy w małym sklepiku, w którym sprzedawca nie mówi ani słowa w naszym języku, a my nie znamy nazw produktów, które ma na półkach.
Najbardziej przygnębiającym widokiem jaki pamiętam z Puerto Del Carmen, był piękny hotel „Costa” nieopodal plaży. Przy nim trzy baseny, setki leżaków i naprawdę tłum hotelowych gości wygrzewających się na nich niczym morsy na gorących od Słońca kamieniach. Czemu przygnębiający? Bo 100 metrów od nich, za szklanym ogrodzeniem jest niezwykły ocean i przepiękna, szeroka plaża Los Pocillos. Z własnej woli siedzieć w szklanym więzieniu mając tuż za furtką przepiękny obraz natury…
